Na listopad miałam sporo planów, które niestety zostały trochę zredukowane przez zdrowie. I choć choróbska zmęczyły mnie strasznie i zdecydowanie pogorszyły nastrój, to jednak mam trochę refleksji też dla siebie. By zwolnić i dać sobie też czasem chwilę na oddech oraz skupienie – to tak w skrócie. (I by zacząć brać witaminę D na brak słońca, to polecam wszystkim ;) ).
Co nowego czeka nas w grudniu? Pierwsza sprawa! W mojej grupie Forest of Needles – magia na szydełku pojawił się konkurs na wykonanie chusty mech z bordiurą Leśne Licho, ponieważ skradła ona ostatnio Wasze serca. Czas na wykonanie chusty i zdjęć jest do 31.12.2025, więc całkiem długo. Zwycięska praca zawiśnie jako zdjęcie w tle grupy w styczniu 2026, a oprócz tego przygotowałam motkową paczkę niespodziankę ;)
Już 3.12 premiera wyjątkowego dla mnie projektu, który powstał bardzo spontanicznie we współpracy ze Szpule i Wałki czyli Motki Po Męsku – to mandalowa opowieść o sile natury, wzrastaniu i o tym, że piękno roślin pasuje wszędzie. Więcej nie zdradzę, ale zapraszam już za dwa dni do zobaczenia, co wyrosło z tej współpracy. Mam nadzieję, że mandala Roślinna przypadnie Wam do gustu.
Choć u mnie za oknem trudno zobaczyć piękną grudniową zimę (ale liczę jeszcze na śnieg), to chłody jednak nieubłaganie nadchodzą. Dlatego postanowiłam przekuć pomysł, który miał być udziergiem tylko dla mnie, w projekt zestawu zimowego. Świerczyna to czteroczęściowy komplet: beret (który był zaczątkiem tego projektu), opaska, komin i rękawiczki, z prostym roślinnym motywem, który wygląda jak choinkowa gałązka. Wzór przeznaczony będzie na trochę grubsze włóczki (ok. 350 m / 100 g) i sporo w nim możliwości dopasowania na wymiar. Świerczyna obecnie jest w fazie testów, premierę wstępnie planuję na okolice 14.12 – by można było jeszcze udziergać sobie coś przed świętami, ponieważ większość rzeczy robi się szybko, najdłużej może zająć komin.
Pod koniec grudnia, po świętach, planuję z kolei ruszyć z CAL-em trzech wzorów (przesuniętym z listopada o miesiąc ze względu na listopadowy dół), które nazywam leśnymi – ponieważ ich nazwy to Leszczyna, Lesawik i Leśnica. Ten sam motyw roślinny, ale trzy różne projekty: klasyczna trójkątna chusta, kardigan heksagon i szal z dwóch części. Wszystkie te wzory będą mieć jeden wspólny CAL, a po CAL-u trafią do sprzedaży oddzielnie.
Patrząc też na to, jaką popularnością cieszyły się Leśne Licho (moja bordiura do mchu) i klasyczna chusta mech w listopadzie – w ogromnej mierze za sprawą wyjątkowego wykonania Grey Moth – planuję też pod koniec grudnia utworzenie grupy na wspólne dzierganie mchu: będzie tam przestrzeń na porady dotyczące samej chusty mech, wymianę inspiracji, promocję wzorów zarówno darmowych, jak i płatnych z wykorzystaniem mchu. Jakiś konkurs pewnie też się znajdzie ;) Mech dla wielu osób stanowi wyzwanie, jednak uważam, że trudny nie jest, trzeba go oswoić – i chcę w tym pomóc (ze wsparciem kilku osób z mojej drużyny testerskiej Leśnego Licha, które będą razem ze mną prowadzić grupę). Mech to piękny i wdzięczny wzór!
Być może lista planów na grudzień nie wygląda na odpoczywanie, ale większość spraw mam już prawie domkniętych. W same święta planuję też zresztą wyciszenie (choć z rękodziełem), no i od nowego roku zwalniam trochę tempo pracy. To jest takie postanowienie, w którym chciałabym wytrwać, ale czas pokaże, co przyniesie 2026 rok ;)

Chusta SisLove od SisHomemade w zimowej scenerii – zdjęcie ma dwa lata, ale to moja najbardziej zimowa fotka chusty